Pokazywanie postów oznaczonych etykietą śliniak. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą śliniak. Pokaż wszystkie posty

12 czerwca 2014

Wyprawka Bobasa testuje… SupeRRO Newborn



Niedawno firma Lullalove przesłała nam do przetestowania ich najnowszy produkt – bambusowy cieniutki kocyk SupeRRO Newborn. 
 
Źródło:
Jak wiecie lubimy rodzimą polską myśl twórczą i popieramy wszelkie inicjatywy, które narodziły się w naszym kraju:) a zwłaszcza te, które są wyprodukowane w Polsce:)
Jak dla mnie bambusowy kocyk to zupełna nowość, gdyż do tej pory nie miałam w wyprawce dla swoich dzieci produktów wykonanych z włókna bambusowego. A tymczasem zgodnie z zapewnieniem producenta kocyk jest wykonany w 100% z bambusa, a to zapewnia między innymi jego antyalergiczne właściwości. Ponadto także jest antybakteryjny, gdyż samosterylizuje się w 30%! 



Ale wróćmy do samego kocyka. Właściwie nazwałabym go bardziej okryciem. Na pierwszy rzut oka przypomina troszkę pieluszkę tetrową, bo jest niesamowicie delikatny i cienki. Ale jest elegancki, ma wytłaczane wzorki w zwierzątka, obszyty jest lamówką, a przy okazji jest bardzo miły w dotyku. 


Rozmiar ma całkiem spory, bo aż 70x70cm, więc jak najbardziej nadaje się też dla większego ponad rocznego dziecka – takiego jak moje. U mnie genialnie spisuje się jako delikatne okrycie podczas snu malucha w ciepłe dni – nie powoduje, że dziecko się poci, ale daje mu takie przyjemne poczucie otulenia. Ponadto super zaleta – świetna ochrona przeciwsłoneczna – zgodnie z informacjami od firmy Lullalove – okrycie bambusowe SupeRRo Newborn pochłania promieniowanie UV. U mnie sprawdziło się, jako dodatkowa ochrona delikatnej skórki córeczki, gdy zasypia na spacerze w upalne dni, myślę, że też nadawałby się do osłonięcia budki wózka z niemowlakiem w środku. 

Okrycie dobrze się pierze. Bardzo ważne, że można prać w 60 stopniach!

Kocyk SupeRRO Newborn może być ciekawym pomysłem na prezent dla dziecka – zapakowany w ładne pudełko z tektury ekologicznej. Z pewnością też zadowoliłby wymagających eko-rodziców, gdyż bambus jest w 100% biodegradowalny:)
Cena okrycia bambusowego to ok 42zł.
 

Zestaw SupeRRO Newborn firma Lullalove wzbogaciła o śliniaczek z gumowym gryzaczkiem SupeRRO Baby. Śliniaczek, podobnie jak kocyk, wykonany jest z bambusa, co zapewnia, że woda wolniej się wchłania, a sam śliniak szybciej schnie, a do tego wolniej absorbuje zapachy, więc jest naprawdę świetnym rozwiązaniem dla śliniącego się malucha. Gryzak wykonany jest z gumy i nie zawiera lateksu. Można go doczepić do śliniaczka, więc maluch będzie miał go zawsze pod ręką. Odłączonego gryzaka dzidziuś może wziąć do rączki lub bawić się nim podczas kąpieli. Nie zawiera ftalanów i metali ciężkich. Fajny i oryginalny prezent dla malca. Cena śliniaka z gryzakiem to ok 39zł.

Źródło:
Polecamy!

22 września 2013

Ząbkowanie i śliniący się niemowlak

:) Oj tak - na każdego malucha w końcu przyjdzie taki czas, że zaczną mu się wyżynać ząbki. 
Dla niektórych dzieciaczków (i rodziców) to koszmar z uwagi na marudne zachowanie dzidziusia, gorączkę i rozdrażnienie, dla innych właściwie etap ten mógłby minąć niezauważony, gdyby nie mega ślinienie się :)
Aż ciężko to sobie wyobrazić, ale są takie momenty (a przynajmniej moja córeczka tak miała), że potrafiła zamoczyć kilka bluzeczek dziennie:) 

Z reguły wtedy ciocie "dobra rada" (...)  zalecały mi używanie śliniaczków.... Tylko co zrobić, kiedy dziecko na śliniaczki reaguje bardzo nerwowo i jak tylko poczuje śliniak na szyi, od razu go ściąga? 
Na moją córkę nie było rady - śliniak nie działał. Tzn może i by działał, gdyby w chwilę po założeniu go nie ściągała. 
A poza tym, nie wiem, jak Wam, ale mi śliniak jednak kojarzy się przede wszystkim z jedzeniem... Raczej wg mnie nie należy do ubranek z kategorii "wyjściowych" i jakoś nigdy mi nie pasował do eleganckiej sukieneczki lub ładnego dresu. Stąd, przyznam szczerze, ja na ząbkowanie śliniaków nie używałam. Co oczywiście skutkowało mokrymi bluzeczkami pod szyjką malucha. 

Ale spotkałam się z firmą, która w pewien sposób próbuje rozwiązać sytuację mam takich, jak ja, które nie lubią, nie chcą lub nie mogą używać śliniaczków na ślinienie się dziecka przy ząbkowaniu. Firma ta to Rarababy. Stworzyła chusteczki pod szyjkę, które przypominają apaszkę lub trójkątny szaliczek zapinany na napki. Są w ciekawe wzory i kolory, a przy okazji są milutkie i naprawdę nie przypominają śliniaków! Na wierzchu wykonane są z bawełny, a od spodu z polaru - po to aby nie nasiąkały śliną i nie moczyły ubranek. Mam tylko wrażenie, że może dzidziusiowi jest troszkę za ciepło w takiej chusteczce, zwłaszcza w miesiącach letnich.



Moja mała już etap pierwszego ząbka i ślinienia się na razie ma za sobą, ale ja na pewno znajdę zastosowanie dla tych chusteczek, jako szaliczki w chłodniejsze dni jesienne. Myślę, że dobrze się sprawdzą, głównie dlatego, że są podszyte polarem :)


Jedyny minus jaki widzę, to cena - ok. 23zł za sztukę. W tej cenie można kupić ubranko dla maluszka (np. body lub śpioszki), więc podobna kwota za chusteczkę pod szyję wydaje się ciut wygórowana.

Nie mniej jednak wzory chustek Rarababy są naprawdę atrakcyjne i maluch ładnie w nich wygląda, więc jeśli możecie sobie na nie pozwolić, warto rozważyć zakup :)

Więcej o ubrankach dla niemowląt czytajcie w naszych postach: 
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...