Ciałko naszego maleństwa to obiekt naszej wyjątkowej troski i ochrony, a pupka zapakowana w jednorazowe pieluszki jest otoczona szczególnym względami. Wrażliwa skóra dziecka reaguje bardzo różnie na kosmetyki i artykuły higieniczne. W poszukiwaniu rozwiązań idealnych, wypróbowałyśmy z moją córeczką tym razem chusteczki marki Lansinoh.
Zgodnie z zapewnieniami producenta na opakowaniu, chusteczki zostały stworzone z myślą o dzieciach karmionych piersią. Chusteczki zawierają lanolinę, która łagodzi podrażnienia. Faktycznie są bardzo delikatne i pozostawiają skórę naszej córeczki delikatnie natłuszczoną. Nie są ani za suche ani za mokre. Mają bardzo delikatny, miły zapach. Powierzchnia chusteczki jest dość duża (20x17,5 cm).
Wielkim plus za opakowanie, które zawiera 80 sztuk chusteczek i ma plastikowe zapięcie, które chroni chusteczki przed wysychaniem. Dla mnie idealne rozwiązanie do torby/torebki/na podróż!
Z Waszych komentarzy przy wcześniejszym poście o chusteczkach wiemy, że interesuje Was szczegółowy skład. Podaję Wam więc skład pieluszek Lansinoh (z opakowania):
Water, Mineral Oil, Propylene Glycol, Oleyl Erucate, Phenoxyethanol, Glyserol Oleate, PEG-40, Hydrogenated Castrol Oil, Ceteareth-20, Mathylparaben, PEG-75, Lanolin, Cetylpyridinium Chloride, Butylparaben, Fragrance.
Cena opakowania chusteczek Lansinoh to ok. 11 zł, co niestety jest dość sporo w porównaniu z chusteczkami dostępnymi w drogeriach.
Przeczytajcie też nasze recenzje o innych chusteczkach, które wypróbowałyśmy do tej pory:

